Jesteśmy w związku kilka miesięcy, od niedawna uprawiamy seks. On dochodzi za każdym razem, ja póki co mam z tym problem - prawdopodobnie dlatego, że całość trwa maksymalnie kilkanaście minut, w jednej pozycji, bez dodatkowej stymulacji. Ostatnio powiedziałam mu, że chciałabym, żebyśmy skupili się też na mojej przyjemności - bo w momencie, gdy on kończy, kończy się też cały seks. Powiedział mi, że to moja wina, że nie mogę dojść. Zerwałam z nim.
Kolekcja idiotycznych komentarzy
Zapytałyśmy Was na story o najgorsze teksty, jakie usłyszałyście od osoby, z którą uprawiałyście seks. Powiem tak: zmiotło nas z planszy. Ale tak dosłownie. Skala niemyślących, pozbawionych empatii i taktu partnerów seksualnych jest OGROMNA. Przytoczymy Wam kilka komentarzy, żebyście wiedziały co mamy na myśli…
- Zacznij oglądać porno, to może się czegoś nauczysz.
- Jesteś na to za gruba.
- Widać, że to był Twój pierwszy raz.
- Jak nie zrobisz mi (...), to już się nie spotkamy.
- W tym wieku mogłabyś umieć więcej niż 4 pozycje.
- Leżysz jak kłoda i przez Ciebie nie mogę dojść.
- Jeśli nie będziesz gotowa zrobić tego do maja, to z Tobą zerwę.
Podsumowując: Oh, how I love being a woman!
PS Na toxic teksty, które usłyszałyście reagujemy całym teamem w filmiku na IG!
On zniknął, trauma została
Największy problem z toxic tekstami na temat seksu i łóżkowego performance’u polega na tym, że one zostają z nami. To nic, że zerwałaś z facetem, który porównywał Cię do lasek z pornosów i kazał Ci być ciszej. Nawet będąc w kolejnej relacji, z najcudowniejszym człowiekiem na świecie, przez pewien czas z tyłu głowy będziesz miała obawę, że jesteś za mokra (tak, to cytat - jedna z naszych obserwatorek serio usłyszała to od ex). W tym momencie zapamiętaj: cudzy komentarz nie ma związku z Tobą, a z osobą, która miała czelność Cię nim skrzywdzić. To świadczy tylko i wyłącznie o niej.
Thank you, next
Okej, faktycznie, czasem może występować niekompatybilność seksualna. Jednak w momencie, gdy próbujesz komunikować swoje potrzeby i dawać feedback, a typ na wstępie obarcza Cię winą, mówimy “thank you, next”. Serio - nieważne jak przystojny on nie jest, jakich prezentów Ci nie kupuje i na jakie randki Cię nie zabiera. W takim momencie już powinna zapalić się czerwona lampka, że trudno będzie się z nim pracowało nad wspólnymi problemami. W końcu w związku nie chodzi o rozwiązywanie sytuacji poprzez zrzucenie winy z siebie, a o wspólne przepracowanie tematu i przezwyciężenie problemu.
To nie jest wyrok
Ty lubisz A, on lubi B. Co teraz? To nie jest koniec świata. Jeśli Twój partner_ka jest otwarty na rozmowy o potrzebach w łóżku oraz wspólną pracę nad maksymalnym zadowoleniem obu stron - go for it, babe. Seksualną niekompatybilność można zamienić na spore dopasowanie. Okej, ale jak to zrobić? Poniżej tipy od nas, dla Was <3
Tipy na poprawę dopasowania seksualnego
Komunikacja (w łóżku i poza)
Podczas samego seksu warto na bieżąco się komunikować - mówić partnerowi_ce co Ci się podobało, ale też czego nie chcesz powtarzać. Bez znajomości swoich preferencji (ale triggerów też) będzie Wam trudniej osiągać satysfakcję podczas seksu - brzmi oczywiście, co nie?
Ale girl, o seksie trzeba też rozmawiać nie uprawiając seksu - czy tu też pomożemy? Ku*wa, oczywiście, że tak. Jeśli czytacie nas od dawna, wiecie, że w Bossier co tydzień wypuszczamy darmowe pliki do pobrania. Pojawiły się już u nas pliki oscylujące właśnie wokół relacji i seksu, także check this out. Założymy się, że po przerobieniu ich ze swoim partnerem_ką, będziecie kilka miesięcy dalej pod kątem samoświadomości - zarówno jako jednostka i para. Poniżej kilka linków do bossierowych plików:
Świadomość i luz
To jest akurat mega ważny aspekt, zwłaszcza w pierwszych miesiącach związku. Ty i Twój partner_ka weszliście w relację jako osoby z totalnie różnymi doświadczeniami, uwarunkowaniami i przyzwyczajeniami. To, że z poprzednim facetem podobał Ci się seks w jednej pozycji, z obecnym może się ona totalnie nie sprawdzić.
Bądź otwarta na różne pozycje, różne miejsca na uprawianie seksu i różne rodzaje przyjemności - of course, nie chodzi o naginanie swoich granic i robienie tego, na co nie masz ochoty. Po prostu otwierając się na różne sposoby osiągania przyjemności, razem z partnerem_ką utorujecie sobie drogę ku satysfakcji obu stron. Trust us on this one.
Nie od razu Rzym zbudowano
W tym przypadku: nie od razu orgazm osiągnięto. Im więcej testowania różnych pozycji, miejsc i przede wszystkim, wspólnie spędzonego czasu (w łóżku i poza nim), będzie lepiej. Prawdopodobnie, ani Ty, ani Twój partner_ka nigdzie się nie wybieracie i zamierzacie być w tym związku, także take your time. Odkrywajcie siebie, swoje preferencje, swoje strefy erogenne.
Im więcej macie wspólnych, różnorodnych doświadczeń, tym bardziej się do siebie przywiązujecie i czujecie się bezpieczniej ze sobą - i ta tendencja aplikuje się również do seksu.
Wizyta u uroginekologa/fizjoterapeuty uroginekologicznego
Być może problem nie wynika z czasu trwania stosunku, atmosfery między Wami poza łóżkiem, pozycji seksualnych czy czynników zewnętrznych. Jeśli przetestowałaś już wszystkie powyższe tipy, a orgazm is still not here, warto rozważyć wizytę u uroginekologa - chociaż taką wizytę chyba ogólnie warto rozważyć, po prostu w celu jeszcze większej poprawy swojego życia seksualnego. Jest duży hype na fizjoterapię uroginekologiczną w ostatnim czasie - i dobrze! Taki fizjo jest w stanie znaleźć przyczynę problemu z osiąganiem orgazmu - przykładowo, może Ci powiedzieć o napięciach mięśni dna miednicy i zasugerować fajne i, przede wszystkim, SKUTECZNE ćwiczenia!