Blog navigation
Najnowsze posty
Spring glow up Twojego mieszkania – ebook do pobrania
Spring glow up Twojego mieszkania – ebook do pobrania
Jeśli szukasz dodatków, które pomogą przejść Twojemu mieszkaniu glow up, mamy coś dla Ciebie! Pobierz za darmo ebooka...
Czytaj więcej
Spring reset – lista do pobrania
Spring reset – lista do pobrania
Wiosna, czyli pora roku, w której budzimy się ze snu zimowego, planujemy zmianę życia o 180 stopni i stawiamy na...
Czytaj więcej
BOSSIER SPRING – wiosenna playlista
BOSSIER SPRING – wiosenna playlista
Nowy sezon, nowa energia – a nic nie dodaje jej tak skutecznie jak odpowiednia muzyka! Podrzucamy Wam wiosenną...
Czytaj więcej
Chcę iść na terapię – jak przekonać rodziców?
Chcę iść na terapię – jak przekonać rodziców?
Z okazji Ogólnopolskiego Dnia Walki z Depresją, postanowiłyśmy trochę o niej porozmawiać, ale przede wszystkim,...
Czytaj więcej
5 unikalnych miejsc na city break poza sezonem 
5 unikalnych miejsc na city break poza sezonem 
Zimowe wieczory spędzasz pod kocem, pisząc z przyjaciółką, że "w sumie to chętnie byście gdzieś pojechały". Wpada...
Czytaj więcej

OnlyFans, OnlyHajs - choose your fighter

 

Niebieskie logo. Zanim dorosłam, pierwsze co bym pomyślała: Twitter. Teraz: OnlyFans. Nie chciałam dorastać. Upadek społeczeństwa? Standardów? “Każda praca zasługuje na szacunek” czy powszechna akceptacja patologii? O tym w dzisiejszym tekście. Uwaga: kontrowersja alert.

*W tym artykule skupiamy się wyłącznie na pracy na sex kamerkach oraz platformach typu OnlyFans. Nie nawiązujemy do sex workingu w postaci prostytucji.

Jest popyt, jest podaż

Żadna praca nie hańbi. Przynajmniej w teorii. Bo, naszym zdaniem, praca na sex kamerkach już tak. Na własne życzenie utworzyliśmy kolejną przestrzeń na promowanie tak mocno już rozwiniętej w sieci patologii. Serwisy pornograficzne to jedno, a OnlyFans drugie. Dlaczego OF jest tak szkodliwy? Drastycznie skraca drogę do uzyskania dostępu do nacechowanych seksualnie treści, jednocześnie nie niosąc za sobą ryzyka ściągnięcia na urządzenie przysłowiowych “wirusów” od napalonych mamusiek w Twojej okolicy :)

Konta na OF zakładają często influencerzy - co jest wręcz majstersztykiem marketingowym. Mając już zbudowaną zaangażowaną społeczność na innych portalach społecznościowych, poszerzają obszar swoich działań w Internecie o “owoc zakazany” wśród platform internetowych. Bo nie oszukujmy się - seks i nagość klikała się, klika się i będzie się klikać. Zwłaszcza wśród tej młodej grupy odbiorców, której, paradoksalnie, te treści mogą wyrządzić najwięcej krzywdy.

Mało który napalony 18-latek faktycznie zadzwoni po prostytutkę. Dużo łatwiej wykupić dostęp do konta osoby, którą jeszcze kilka lat temu oglądało się w śmiesznych filmikach na YouTube. Ciekawość tego “ekskluzywnego” contentu też gra tu dużą rolę. Stara zasada marketingu: wywołaj poczucie niedostępności i wyłączności. Brawo, udało się.

Dywersyfikacja dochodu na medal

Wstawiając zdjęcia na OF, Twoje ciało staje się produktem - pewnie część z Was pomyśli, że urwałyśmy się z zakonu z tym poglądem. Nasza reakcja: light work, no reaction. Zdania nie zmienimy. Bo jak inaczej można nazwać możliwość wykupienia subskrypcji na (pół)nagie zdjęcia niż sprzedawaniem swojego ciała?

To bardzo prosty sposób zarobku - tak naprawdę bez względu na Twój wygląd, bo ile ludzi, tyle preferencji dotyczących wyglądu. Jest to też wygodna praca, bo mówiąc wprost: nie musisz z nikim faktycznie uprawiać seksu. Nie ryzykujesz też… złapaniem choroby wenerycznej. Kolejna zaleta: nie wymaga to tak dużych nakładów czasowych jak praca na etacie - stawki za treści można ustawić totalnie pod siebie, także to, ile zarobicie też nie jest narzucone z góry. Odliczcie tylko 20% prowizji i jazda.

[caption id="attachment_3541" align="aligncenter" width="1600"] Źródło: Pinterest[/caption]

Zabiłaś tę miłość, zabiłaś nas

Tylko, żeby nie było, że nie ostrzegałyśmy: istnieje ryzyko stracenia godności oraz szacunku - swojego i innych. A, no i przyjemności z seksu, intymności w relacji, a także szansy na zdrowy związek.

Ale jak, halo? Co ma do tego związek, seks i intymność? Już mówimy. Seks staje się obszarem kojarzonym stricte z pracą - włącza się myślenie o monetyzowaniu . A zdrowy związek? Wyobraźcie sobie, że po kilku miesiącach bycia w związku dowiadujecie się, że Wasz partner_ka udostępniał kiedyś zdjęcia i nagrania ze swoim nagim ciałem - w tym treści dedykowane fetyszom, o których nawet nie śniło się Waszym filozofom.

Jak dorosnę, chcę być jak…

Wielu twórców internetowych zaczyna traktować OnlyFans jako kolejny szczebel drabiny mediów społecznościowych. Najpierw Insta, potem TikTok, a na końcu: napalona influencerka w Twojej okolicy. Not gonna lie, jest to swego rodzaju downgrade. Zapytacie: czemu oni to robią? Odpowiedź jest prosta: jak niewiadomo o co chodzi, chodzi o pieniądze. Pieniądze wpływają na konto - tylko szkoda, że są to też pieniądze, które babcia dała swojemu kochanemu wnuczkowi na święta. A miało być na gazetkę…

Mówi się, że młodzi ludzie są jak gąbka: chłoną wszystko. To wyobraźcie sobie, jaki wpływ, na dopiero kształtującą się tożsamość, ma normalizowanie tworzenia treści seksualnych przez osoby, które zasłynęły w internecie z czegoś zupełnie innego. “Skoro ona mogła, to czemu ja nie mogę?” - no możesz, ale czy warto promować patologię? Najwidoczniej warto. Tylko za jaką cenę? No właśnie, “cenę” - słowo klucz.

Podsumujemy to krótko i na temat: stop making stupid people famous.

Zdjęcie główne: Pinterest
 
Czy ten wpis na blogu był dla Ciebie pomocny?
Opublikowano w: RELATIONSHIPS, Sex
close

Lista życzeń

Cookies

Informacje dotyczące plików cookies

Ta witryna korzysta z własnych plików cookie, aby zapewnić Ci najwyższy poziom doświadczenia na naszej stronie . Wykorzystujemy również pliki cookie stron trzecich w celu ulepszenia naszych usług, analizy a nastepnie wyświetlania reklam związanych z Twoimi preferencjami na podstawie analizy Twoich zachowań podczas nawigacji.

Zarządzanie plikami cookies

O Cookies

Pliki cookie to niewielkie pliki tekstowe, które są zapisywane na komputerze lub urządzeniu mobilnym przez strony internetowe, które odwiedzasz. Służą do różnych celów, takich jak zapamiętywanie informacji o logowaniu użytkownika, śledzenie zachowania użytkownika w celach reklamowych i personalizacji doświadczenia przeglądania użytkownika. Istnieją dwa rodzaje plików cookie: sesyjne i trwałe. Te pierwsze są usuwane po zakończeniu sesji przeglądarki, podczas gdy te drugie pozostają na urządzeniu przez określony czas lub do momentu ich ręcznego usunięcia.