Blog navigation
Najnowsze posty
Spring glow up Twojego mieszkania – ebook do pobrania
Spring glow up Twojego mieszkania – ebook do pobrania
Jeśli szukasz dodatków, które pomogą przejść Twojemu mieszkaniu glow up, mamy coś dla Ciebie! Pobierz za darmo ebooka...
Czytaj więcej
Spring reset – lista do pobrania
Spring reset – lista do pobrania
Wiosna, czyli pora roku, w której budzimy się ze snu zimowego, planujemy zmianę życia o 180 stopni i stawiamy na...
Czytaj więcej
BOSSIER SPRING – wiosenna playlista
BOSSIER SPRING – wiosenna playlista
Nowy sezon, nowa energia – a nic nie dodaje jej tak skutecznie jak odpowiednia muzyka! Podrzucamy Wam wiosenną...
Czytaj więcej
Chcę iść na terapię – jak przekonać rodziców?
Chcę iść na terapię – jak przekonać rodziców?
Z okazji Ogólnopolskiego Dnia Walki z Depresją, postanowiłyśmy trochę o niej porozmawiać, ale przede wszystkim,...
Czytaj więcej
5 unikalnych miejsc na city break poza sezonem 
5 unikalnych miejsc na city break poza sezonem 
Zimowe wieczory spędzasz pod kocem, pisząc z przyjaciółką, że "w sumie to chętnie byście gdzieś pojechały". Wpada...
Czytaj więcej

Nie mogę myszeczko pozdrawiać dzisiaj

 

Czyli pogadajmy o żugajkach. Zapewne większość z Was słyszała o samej Julii Żugaj. Influencerka swoją internetową karierę rozpoczęła od Teamu X i mimo że w samym teamie już nie jest, jej popularność, a raczej fenomen tej popularności, to dosłownie temat na osobną książkę. My postaramy się streścić to w 4 tysiącach znaków.

Fandom czy sekta?

Trochę jesteśmy too old for this shit, więc wcale nie było nam łatwo zrozumieć cały wątek żugajkowy - but we made it. W dużym skrócie: drama goni dramę. Jak każdy większy influencer, Julia Żugaj ma swój fandom - żugajki, który bije rekordy popularności wśród dziewczynek w wieku 7-15 lat. Przez osoby nienależące do niego jest głównie wyśmiewany i nazywany sektą. Absurdalne oddanie influencerce, dawanie cichego przyzwolenia uprzedmiatawianie fanów (rozwiniemy w dalszej części tekstu) i cykliczne wewnętrzne rozłamy wśród żugajek mówią same za siebie.

Tak, wiemy, że praktycznie każdy większy influencer zrzesza grupę fanów, która dla swojego idola zrobiłaby wszystko. I wiecie co? Już tu zaczyna się problem - bo z perspektywy fana, tak właściwie nigdy nie możemy mówić o jego sympatii względem danego twórcy, a względem własnego wyobrażenia o nim. Twórca w internecie kreuje swój wizerunek na taki, jakim chce go kreować. Pokazuje to, co chce pokazać. Nawet w przypadku wysokiej częstotliwości wrzucania treści, każdy post, każdy tiktok, każde story jest selektywnie dobrane i nie pojawia się przypadkowo. "Ale przecież Julka jest taka naturalna i spontaniczna" - nie, nie jest. Chce, żebyś ją taką odbierała. I najwidoczniej jej się to udaje.

Eksperyment społeczny

Aż chciałoby się powiedzieć: "kiedyś tego nie było, to jest dopiero teraz", bo "za naszych czasów" spotkania z influencerami nie były nigdy aż tak uformowane. Jeśli zastanawiasz się, jak wygląda meet and greet u Julii Żugaj - już Ci mówimy. Chcesz nagrać tiktoka? Maksymalnie 15 sekund, z jednym z narzuconych dźwięków. Zdjęcia możesz zrobić 4, w tym jedno instaxem. Chesz powtórzyć to, na którym źle wyszłaś? Okej, ale usuń poprzednie. A, i koniecznie przy Julce i Kamilu, którego postaci, a tym bardziej jego obecności na tych spotkaniach nadal nie zrozumiałyśmy. (źródło: https://www.tiktok.com/@juliazugaj.forfun)

Cały fenomen Julii Żugaj przybiera pomału formę jakiegoś eksperymentu społecznego - to pierwsze, co nam się nasuwa, widząc absurdalne zasięgi i zasady, które nawet nie zrażają uczestników tej farsy. Od influencera, który kreuje swoje treści do dzieci, czyli do naprawdę bardzo młodej i bardzo nieukształtowanej publiki, wręcz wymagałoby się wzięcia odpowiedzialności za swoje czyny. W końcu nam, dorosłym, odmówienie pozdrowień przez twórcę X, nie zrobi takiej wyrwy na psychice, jak 11-letniej dziewczynce, która dzień w dzień, sukcesywnie mitologizuje pewną internetową postać i z obsesji na jej punkcie zrobiła swoje nowe hobby. Dopasowujmy przekaz do odbiorcy.

Gdzie są rodzice?

Money, money, money by ABBA playing in the background. Tworzenie contentu dla dzieci to jedno, ale monetyzowanie go w świadomy, wręcz wyrachowany sposób - to drugie. Bo w końcu jak inaczej nazwać określanie konkretnych zasad spotkań meet and greet, które zakrawają o mechaniczne i przedmiotowe podejście do fanów? Przy tak dużej i wiernej społeczności, wręcz WYPADA wyjść fanom na przeciw i okazać wdzięczność w postaci poświęconego czasu. I nie, nie będziemy słuchać tłumaczeń "to dlatego, żeby wszyscy zdążyli". Można to obejść - podzielić fanów na godziny, limitować wejścia, częściej organizować spotkania. Ale pomysły na udoskonalenie spotkań zostawmy może osobom od PR'u.

Zastanawia nas jedno: gdzie w tym wszystkim są rodzice? Dlaczego opłacają dzieciom obozy z influencerką, która intencjonalnie żeruje na naiwności młodych dziewczynek, grając im na emocjach? Dlaczego nie kontrolują treści mitologizujących Julię Żugaj, które ich dzieci, zarówno konsumują, jak i publikują? W erze naszego niepojętego uwiązania do internetu, które rośnie z pokolenia na pokolenie, wysyłając dziecko na obóz skupiony właśnie na podsycaniu zainteresowania wokół internetowej kreacji człowieka, robisz krzywdę temu dziecku. Zapisz je na obóz taneczny, siatkarski, konny - na pewno wyciągnie z niego więcej niż z turnusu żugajek. No chyba że nad wyraz cenisz umiejętność odtwarzania układów z TikToka i pozwalasz, aby Twoje dziecko wkręcało się w internetowe dramy wokół sztucznie wykreowanej osobowości w sieci.

zdjęcie główne: @juliazugaj

źródło zrzutu ekranu: https://www.tiktok.com/@juliazugaj.forfun

 
Czy ten wpis na blogu był dla Ciebie pomocny?
close

Lista życzeń

Cookies

Informacje dotyczące plików cookies

Ta witryna korzysta z własnych plików cookie, aby zapewnić Ci najwyższy poziom doświadczenia na naszej stronie . Wykorzystujemy również pliki cookie stron trzecich w celu ulepszenia naszych usług, analizy a nastepnie wyświetlania reklam związanych z Twoimi preferencjami na podstawie analizy Twoich zachowań podczas nawigacji.

Zarządzanie plikami cookies

O Cookies

Pliki cookie to niewielkie pliki tekstowe, które są zapisywane na komputerze lub urządzeniu mobilnym przez strony internetowe, które odwiedzasz. Służą do różnych celów, takich jak zapamiętywanie informacji o logowaniu użytkownika, śledzenie zachowania użytkownika w celach reklamowych i personalizacji doświadczenia przeglądania użytkownika. Istnieją dwa rodzaje plików cookie: sesyjne i trwałe. Te pierwsze są usuwane po zakończeniu sesji przeglądarki, podczas gdy te drugie pozostają na urządzeniu przez określony czas lub do momentu ich ręcznego usunięcia.