Dzielnie pakowałaś książki do tornistra, na sprawdzianach uważnie weryfikowałaś każdą swoją odpowiedź, po zjedzeniu obiadu odnosiłaś talerz i myłaś naczynia, po kłótni zawsze pierwsza wyciągałaś rękę, poszłaś na biol-chem i niejednokrotnie ze łzami w oczach, wypełniałaś zadane ćwiczenia. Na studiach nigdy nie wchodziłaś w dyskusję, bo przecież nie wypada, pracę wybrałaś ze względu na bliskość do rodziny i prestiż - bo oczywiście to jest najważniejsze. Po przekroczeniu progu sklepu z kosmetykami, kupujesz olejek, maskę, odżywkę i wcierkę - jak wcześniej mogłaś używać tylko dwóch produktów do pielęgnacji włosów? Idąc do mieszkania, mimowolnie przeglądasz instagrama i dodajesz kolejne zdjęcia do ulubionych. Nie wyobrażasz sobie swojego mieszkania bez lampy choć minimalnie przypominającej Poulsena. Gdy wchodzisz do kuchni, odczuwasz złość, bo miałaś się zdrowo odżywiać, a jedyne co jest w lodówce to pół pomidora i wspomnienie wczorajszej lasagne. Czy faktycznie chcesz żeby to tak wyglądało czy nieświadomie idziesz tropem oczekiwań? Przyjrzyjmy się temu.
Brawo! Cudownie realizujesz czyjeś marzenia
Ten nie do końca drobny wstęp, zabrał nas w nostalgiczną podróż w przeszłość. Oczywiście nie negujemy dobrego wychowania, szacunku względem innych osób i własnego otoczenia. Chciałyśmy jednak pokazać, jak od małego uczymy się życia, realizując różne rodzaje oczekiwań. A oczekiwania mogą być naprawdę różne - dla jednego rodzica istotne będzie to, aby jego dziecko było wysportowane i otwarte względem wyznań, dla innego wyznacznikiem rodzicielskiego spełnienia będą same najwyższe oceny, uczestnictwo w konkursach i ogromna niezależność, a dla jeszcze innych - nieskończona ilość talentów, hobby i zainteresowań. Nawet gdy wychodzimy z poziomu edukacji szkolnej i licealnej, wpływy najbliższych pozostają obecne.
Wybór profilu w liceum, wybór kierunku studiów i sama decyzja czy w ogóle się na nie udamy, to często kwestie omawiane z rodzicami, opiekunami, przyjaciółmi czy nauczycielami. Z jednej strony czujesz, że chciałabyś otworzyć własną kawiarnię z ręcznie robioną ceramiką, ale czujesz spojrzenie pogardy płynące ze strony ojca będącego notariuszem. Wiesz, że medycyna nie jest do końca dla Ciebie, ale przecież to tylko praca, a pasje możesz rozwijać poza gabinetem. Masz poczucie, że firma, w której obecnie pracujesz nie jest absolutnie miejscem dla Ciebie przeznaczonym, ale przecież znajomi tak długo czekali na to, aż znajdziesz pracę. Brzmi znajomo?
Widziałaś najnowszą kolekcję Zary?
Znasz tę sytuację, że otwierasz szafę i możesz szczerze przed sobą powiedzieć - tak, mam wszystko czego potrzebuję i nie będę już nic kupować? My też nie. Ciągłe śledzenie informacji w mediach społecznościowych, czytanie o najnowszych kolekcjach w sieciówkach i domach mody, a także obserwowanie ludzi na ulicy, z pewnością nie pomaga w zmniejszeniu tendencji do konsumpcjonizmu. Czy w ogóle pomyślałabyś o tym, żeby kupować kolejną parę adidasów, gdyby nie to, że wyskakują one już praktycznie z lodówki? Czy w ogóle pomyślałabyś o zakupie słuchawek za 3000 złotych, gdyby nie fakt, że dziennie mijasz kilkadziesiąt osób z Airpodsami Max na głowie? A skąd marzenie o mieszkaniu w kamienicy z kocem z Arket? Odpowiedzmy sobie same.
Z jednej strony wybieramy to, co nam się podoba i kupujemy to, co sprawi nam przyjemność i radość. Czy jednak tworząc wizję życia opartą na filmowych czy socialowych scenariuszach, nie realizujemy w jakiś sposób oczekiwań? A gdy nie udaje się nam ich zrealizować, czujemy się gorsze, mniej atrakcyjne i totalnie nudne? W takich momentach warto przystanąć i zastanowić się czy faktycznie są to rzeczy, których pragniemy same dla siebie czy pragniemy ich, bo inni także ich pragną. Choć nie będziemy ukrywać, że to powoli zabawa z podświadomością.
Jak to, serio jedziesz tylko nad polskie morze?
Oczekiwania nie dotyczą jednak tylko tego jak wyglądamy, co robimy zawodowo, jak się edukujemy i co planujemy w życiu robić. To także obszar zainteresowań i podróży. Zabrzmimy odrobinę jak ciocia Judytka, którą widuje się raz na kilka lat, ale zanim normą stało się relacjonowanie wszystkiego w mediach społecznościowych, znacznie mniej osób porównywałoby swój sposób spędzania czasu z innymi. Nie wiedziałybyśmy, że Victoria z Davidem spędzają wakacje w swojej prywatnej willi, że ulubione influencerki spędzają wakacje na Mykonos, w kamiennych willach w Toskanii czy w modernistycznym hotelu w Meksyku, czy nawet o tym, że dawni znajomi kupili mieszkanie w Grecji, że kumpela ze studiów jest na kolejnym tripie po Ameryce Południowe - a co za tym idzie - nie czułybyśmy się źle z tym, że nasze wakacje spędzimy nad jeziorem. W Polsce. 30 km od swojego domu.
Idealny sposób na oczekiwania nie istnieje?
Niestety, idealny sposób nie istnieje. Jednak pierwszym krokiem do jakiejkolwiek zmiany tego jest zastanowienie się, czy faktycznie w życiu robimy to, co chcemy robić i z czego jesteśmy zadowolone. Jak zacząć? Usiądź na kanapie, włącz cicho ulubioną muzykę i pozwól sobie na myśli.
01 pomyśl o tym czy jesteś zadowolona ze swojego działania w obszarach:
a. pracy b. edukacji c. relacji d. rodziny e. kwestii materialnych
02 wypisz wszystkie swoje umiejętności, hobby, zainteresowania i aktywności, których naprawdę nie lubisz robić
03 zastanów się gdzie znajdujesz się na spektrum swoich wewnętrznych potrzeb i planów, a tych realizowanych w imię oczekiwań innych
Nie stawiamy się w pozycji osób, które są tak mocno świadome, że z odległości kilku kilometrów wyczuwają wpływ oczekiwań innych na swoje decyzje. Każda z nas w mniejszym bądź większym stopniu ulega wpływom społecznym i tak naprawdę, prawie niemożliwe jest odcięcie się od tego. Jednak to co pozostaje w obszarze naszej kontroli - podejmowanie świadomych decyzji w celu realizowania WŁASNYCH potrzeb i WŁASNYCH celów - pozostaje wyłącznie nasze. Pamiętajmy o tym i nie bójmy się iść własną ścieżką.